"Marzenia nie są prawdziwe. Ale kiedy znajdujemy się w środku jednego z nich, jest ono prawdziwe dla nas."
Tylko chwila wystarczyła, by szesnastoletnia Iolanthe Seabourne pożegnała się ze swoimi włosami, prawdziwym nazwiskiem i bezpiecznym życiem, do którego przywykła.
Za pomocą nożyczek, odrobiny magii i ciemnowłosego towarzysza przeobraziła się w Archera Fairfaxa, chłopaka z Shropshire, wracającego do szkoły po perfidnym złamaniu nogi.
Londyński Eaton ma zapewnić jej schronienie, ale nie znaczy to, że nie będzie musiała obracać się przez ramię przy każdym kroku.
Zostaje pod opieką Titusa, obarczonego tym obowiązkiem przez przepowiednię i los. Ale co jej z pomocy chłopaka, który wkrótce ma umrzeć?
Jeśli ona sama nie będzie wystarczająco ostrożna, również nie przeżyje wystarczająco długo, by wypełnić przeznaczenie, które zostało na nią zrzucone. Oczywiście wbrew jej woli. Ogień, woda i ziemia mogą nie pomóc jej tym razem. Ukrywając swoje prawdziwe pochodzenie musi nauczyć się żyć w świecie, w którym każdy, nawet najmniejszy błąd, oznacza śmierć.
"Oczekujcie magii."
Wreszcie jestem w swoim żywiole. Ta książka to może nie czyste fantasy, ale kryje w sobie magów, smoki, elementy baśni i wiele, wiele więcej. Znajdą się tacy, którzy powiedzą, że to banał, schemat, książka jak każda inna, że na bibliotecznych półkach można znaleźć takich mnóstwo. Ale ponieważ tutaj to moja opinia się liczy, nie będę zwracać uwagi na takich ludzi.
Oczywiście moja miłość do wszystkiego, co nie jest normalne z całą pewnością ma z tym coś do czynienia. Ale wpisałam tę opowieść na listę wartych przeczytania. Chwyciłam nawet drugi tom (The Perilous Sea), nie mogąc doczekać się dalszego obrotu spraw. I muszę powiedzieć, że żałuję.
Bo trzeci pojawi się dopiero w drugiej połowie tego roku.
A ja bardzo nie lubię czekać po zakończeniach takich jak to.
Nie będę wychwalać jej w nieskończoność. Podobnie jak wszystko, co warte zachodu ma swoje wady. Momentami bywała trochę chaotyczna, trochę czasu zajęło mi wczucie się w jej specyficzny klimat i zrozumienie wszelkich powiązań, wydarzeń, a w szczególności dat. Jednak po kilku rozdziałach rozgrzałam się i chłonęłam wszystko, zyskując nieprzychylne spojrzenia nauczycieli aktualnie prowadzących lekcje. I muszę przyznać, że to pierwsza książka, z jaką miałam do czynienia, w której główna bohaterka spędza kilka stron w postaci kanarka czy żółwia.
Cóż więcej mogę powiedzieć. To wizja zupełnie odmienna od tej zawartej w książkach Rowling. Nieporównywalna, aczkolwiek nie gorsza. Łączy w sobie paranormalne zdarzenia i szarą rzeczywistość. Eaton istnieje. Może reszta również?
W każdym razie jedno jest pewne. Oczekujcie magii.
~ Luck
P.S. Książka ta nie została wydana w Polsce, która o Sherry Thomas nawet nie słyszała. Dlatego nie bawiłam się w tłumaczenie tytułów, zostawiłam wszystko tak jak jest. Ja przeczytałam ją po angielsku, nie znalazłam jej w żadnej polskiej księgarni, nawet na dziale zagranicznym. Ale może kiedy powieść zdobędzie więcej fanów, polskie wydawnictwa pokuszą się o jej tłumaczenie...?
P.P.S. Trailer książki znajdziecie tutaj. Zwróćcie uwagę na polecających ją autorów! Mnie osobiście zachęcili właśnie oni :)


0 komentarze:
Prześlij komentarz